Budżet szkoleniowy w firmie jest zwykle ograniczony, a oferta szkoleń z Excela w Polsce ogromna — od pojedynczych trenerów po duże firmy szkoleniowe z gotowymi programami "dla wszystkich". Problem w tym, że gotowy program dla wszystkich rzadko pasuje do konkretnego zespołu: ktoś zna już połowę materiału, ktoś inny gubi się od pierwszej godziny. Poniżej siedem pytań, które warto zadać dowolnemu trenerowi Excela, zanim podpiszesz umowę — niezależnie od tego, czy finalnie wybierzesz mnie, czy kogoś innego.
To pytanie odsiewa najwięcej. Gotowy program "Excel dla firm" brzmi dobrze w ofercie, ale w praktyce oznacza, że część grupy się nudzi, a część nie nadąża. Dobry trener powinien zacząć od ankiety lub krótkiego wywiadu z pracownikami — nie po to, żeby sprzedać więcej godzin, tylko żeby wiedzieć, czego zespół naprawdę potrzebuje w codziennej pracy.
Szkolenie z Excela, na którym uczestnicy głównie słuchają i patrzą na slajdy, zwykle nie przekłada się na realną zmianę w pracy. Warto zapytać wprost: ile procent czasu to ćwiczenia na własnych plikach, a ile wykład? Dobra proporcja to zdecydowana przewaga praktyki — uczestnicy powinni pracować na materiałach przygotowanych pod ich branżę, nie na przykładowych danych z internetu.
Szkolenie, które kończy się razem z wyjściem z sali, ma ograniczoną wartość. Warto sprawdzić, czy uczestnicy otrzymują własny plik warsztatowy — coś, do czego mogą wrócić za miesiąc, kiedy zapomną, jak rozwiązać dany problem, zamiast zaczynać naukę od zera.
Coraz więcej firm pyta, czy szkolenie z Excela sprawdza się online tak samo jak stacjonarnie. Odpowiedź: tak, o ile trener prowadzi je w formie warsztatowej, a nie wykładowej — uczestnicy i tak pracują na własnych plikach, więc forma przekazu (w sali czy przez ekran) ma mniejsze znaczenie niż sama metodyka. Dla zespołów rozproszonych geograficznie online bywa wręcz praktyczniejsze.
Warto poprosić o konkretne przykłady zrealizowanych projektów: dla ilu osób, w jakich firmach, na jakim poziomie zaawansowania. Ogólne "prowadzę szkolenia od lat" mówi mniej niż konkretna liczba godzin i lista klientów, którą można zweryfikować.
Dobre szkolenie generuje pytania już po jego zakończeniu — kiedy pracownik wraca do swoich danych i próbuje zastosować nowe umiejętności. Warto sprawdzić, czy trener oferuje jakąkolwiek formę wsparcia poszkoleniowego, choćby mailowego, zamiast zostawiać zespół samemu sobie.
Nie każda firma potrzebuje dwudniowego warsztatu dla dwunastu osób. Czasem chodzi o dobranie kursu online dla dwóch-trzech analityków, którzy potrzebują konkretnych umiejętności — bez organizowania całego wydarzenia szkoleniowego. Warto zapytać, czy trener oferuje elastyczność formy, a nie tylko jeden sztywny model współpracy.
Szkolenia, które prowadzę, opierają się dokładnie na tych zasadach: każdy warsztat zaczyna się od ankiety i audytu potrzeb, materiały są przygotowywane indywidualnie, a uczestnicy dostają własny plik warsztatowy do wykorzystania po zakończeniu. Prowadzę zarówno warsztaty na żywo dla całych zespołów (stacjonarnie lub online), jak i kursy online dobierane pod pojedynczego pracownika.
Jeśli zastanawiasz się, która forma pasuje do Twojego zespołu, możesz zobaczyć obie opcje i napisać jednym kliknięciem na stronie oferty dla firm.
Komentarze